wielogloska biurko

Etapy pracy nad książką. Jak pracuję?

Po miesiącach spędzonych nad klawiaturą skończyłaś swoją książkę! Oto ona, wspaniała, pełna intrygujących postaci, niespodziewanych zwrotów akcji i… I co dalej? Co dalej zrobić ze swoją książką, aby trafiła do czytelnika?

Z pewnością miałeś kiedyś w ręku książkę, której treść była w porządku, jednak nie dało się jej czytać. Czcionka była zbyt mała lub za ciasna. Format jakiś nieporęczny. Dobrze by było, aby twojej książki nikt nie porzucił z powodu podstawowych błędów w składzie. Doskonale znam się na projektowaniu książek tak, aby stały się przyjazne w odbiorze i pięknie wydane. 

Jeśli jesteś self-publisherem, wszystko zależy od ciebie. To dobra i zła wiadomość. Dobra – o wszystkim zdecydujesz. Zła – czeka cię o wiele więcej pracy.  Jeśli masz wydawcę, to przez całą ścieżkę poniżej opisaną to właśnie on cię poprowadzi.  Jeśli jednak nie chcesz publikować swojej książki w żadnym wydawnictwie i decydujesz się tak modny ostatnio na self-publishing, ta treść (i moja usługa) jest właśnie dla ciebie.

Bezkrytyczny autor. Dlaczego potrzebujesz świetnego redaktora i dokładnego korektora?

Przede wszystkim – autor nie jest bezkrytyczny w stosunku do swojej twórczości. Swoją twórczość warto dać komuś do przeczytania. Tzw. beta-czytelnik podpowie, co jest mało zrozumiałe, co niepotrzebne, a co – świetne. Wszystkie moje teksty czyta najpierw mój mąż. Jest wprawdzie programistą, ale ma oko do literówek i potrafi wychwycić bełkotliwe fragmenty każdego tekstu. 

Kolejnym krokiem powinno być przesłanie książki do redakcji. Istnieją specjalne firmy zajmujące się wspieraniem początkujących twórców tak, aby ich dzieło nie zawierało podstawowych błędów. Redaktor jest osobą, która bez ogródek powie ci, co napisałeś źle, a co dobrze, co możesz poprawić, aby twoja powieść zyskała na wartości. Warto, abyś nadawał z redaktorem na tej samej fali. Nie daj sobie zmienić stylu pisania! 

Po redakcji i korekcie książki czas na nadanie jej oprawy graficznej. I tutaj wkraczam właśnie ja – operator DTP (czasami zwany też grafikiem DTP).

Książka jest przedmiotem. Skład? Co to jest i czy na pewno tego potrzebuję?

Aby książka mogła ukazać się w formie przedmiotu, potrzebna jest osoba, która zaprojektuje jej wygląd zarówno w środku, jak i na zewnątrz (okładka). W jaki sposób mogę Ci to ułatwić? Na pewno słyszałeś o Canvie, magicznym (i darmowym!) programie „do wszystkiego”. Okładki, posty na Instagram, skład książki – właściwie po co mi kolejny specjalista, skoro zrobię to wszystko sam?

Jeśli ktoś lubi robić wszystko sam, to raczej go nie przekonam. Uważam jednak, że czas zaoszczędzony na uczeniu się składu można przeznaczyć na inne, ciekawsze zajęcia (np. przemyślenie strategii reklamowej swojej powieści).

Etapy projektowania. W jaki sposób pracuję?

Otrzymuję propozycję składu książki, dogadujemy się (stawki i termin), wpłacasz zaliczkę, a ja przystępuję do pracy. Najpierw poproszę Cię o wypełnienie krótkiego briefu, abym wiedziała, czego ode mnie oczekujesz. Do ciebie należy określenie formatu książki, a bez tego nie ruszę dalej. Niektórzy autorzy wiedzą dokładnie, jak ma wyglądać ich książka. Niektórzy przychodzą do mnie z już obmyślonym projektem okładki, a ode mnie oczekują jedynie przelania ich pomysłu do pliku. Zwykle jednak przygotowuję 2–3 propozycje środka (układ marginesów, fonty, ozdobniki, wielkość fontu i interlinii). Po wybraniu jednej z nich przystępuję do składu i łamania.

Indywidualne podejście

Na pierwszym miejscu wśród moich talentów wg testu Gallupa (CliftonStrenghts) jest indywidualizacja. Taki talent wskazuje na to, że „w człowieku najbardziej intryguje cię jego niepowtarzalność”. To sprawia, że zawsze trafiam w dziesiątkę z prezentem urodzinowym. To też spowoduje, że twoja książka stanie się jedyna i niepowtarzalna, bo nie powielam swoich projektów.

Skład książki w Adobe InDesign, czyli co konkretnie?

Najpierw wlewam tekst do InDesigna. Ostylowuję go, czyli nadaję mu konkretne style akapitowe i znakowe. Przygotowuję strony wzorcowe, na których umieszczam np. żywą paginę. Później pilnuję, czy nie pojawiły się błędy łamania (wdowy, szewce, bękarty). Sprawdzam, czy podczas umieszczania pliku doc nie zniknęły wyróżnienia (kursywy, wyboldowania etc.). Kontroluję, czy łamy są wyrównane. Całość łamię na siatkach linii bazowych, aby zgadzał się register (czyli równiutki układ wersów).

Później przesyłam autorowi całość do korekty. Po sprawdzeniu składu (i treści, to jest właśnie czas na drugą korektę, po składzie) nanoszę poprawki w pliku „otwartym” (czyli w InDesignie). Znów wysyłam autorowi plik, który albo zostanie zaakceptowany, albo wróci do mnie z kolejnymi poprawkami, które wcześniej umknęły korektorowi.

Plik PDF-a do druku

Ostatni etap to przygotowanie pliku do druku. Eksportuję plik do PDF-a, w zależności od rodzaju druku (cyfrowy lub offsetowy) nadaję mu właściwości, których wymaga drukarnia (spad, linie cięcia, profil koloru). Dbam o to, aby do drukarni trafił właściwie przygotowany do druku plik.

Czy to już wszystko? A korekta, rysunki, fotografie?

Oczywiście w zależności do potrzeb autora, mogę: wykonać korektę (beletrystyka), narysować grafiki, przygotować do druku fotografie (np. w książce podróżniczej). Mogę też doradzić w wyborze drukarni, wyszukać najlepszą cenowo ofertę druku.

Dlaczego warto właśnie mi powierzyć publikację do składu?

Nie będę ukrywać: na rynku funkcjonuje mnóstwo firm oferujących usługi składu tekstu. Dlaczego warto napisać właśnie do mnie? Mam wieloletnie doświadczenie. Łamię trudne książki naukowe. Jestem wybredną czytelniczką, obserwuję rynek wydawniczy. Zależy mi na każdym kliencie, bo kocham książki i chcę, aby były one jak najpiękniejsze. Nieustannie się dokształcam. Obecnie jestem w trakcie kursu korekty (u Ewy Popielarz). 

To co, powierzysz mi swoją książkę? Zapraszam do kontaktu – zadzwoń lub napis