zapasc_baner_wielogloska

Gdy nie ma wyjścia. „Zapaść”, Marek Szymaniak, Czarne 2021

Rok 2013. Ostatnia klasa w liceum, studniówka, matura i… co dalej? Jako jedna z najlepszych uczennic w klasie w najlepszym liceum w mieście nie mam wątpliwości – studia. Kierunek – edytorstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim- mam wybrany od dawna. W kieszeni indeks na etnologię (jako finalistka olimpiady z filozofii) oraz – co okaże się później – na polonistykę w Lublinie (wygrany konkurs na esej). Oczywiście dostałam się na wymarzony kierunek na UJ.

Moja polonistka, Anna Popielewicz, najlepsza nauczycielka, jaką miałam, mówi nam od początku liceum – studia za Wisłą. Warszawa albo dalej.

Dlaczego od tego zaczynam tę recenzję? Mieszkałam bowiem w Chełmie, jednym z miast opisywanych przez Marka Szymaniaka w książce Zapaść. Reportaże z mniejszych miast, wydanej kilka tygodni  temu przez Wydawnictwo Czarne.

Chełm został opisany z perspektywy Marka, starszego pracownika Obuwia. W Obuwiu pracowała moja ciocia. Cementowania, wspomniana przez autora, dała szkołę i pracę mojemu tacie (który notabene nadal tam pracuje, ale już w jednej z prywatnych spółek, które obecnie obsługują spółkę Cemex). Moja rodzina, której jednym ze źródeł utrzymania jest cementowania, nie była jedyną, która tak funkcjonowała. Wiele moich kolegów miało rodziców, którzy po przekształceniu Cementowni w prywatny zakład stracili pracę.

Reporter bez oceniania

Marek Szymaniak, autor książki Urobieni. Reportaże o pracy, w Zapaści pyta, dlaczego? Dlaczego małe miasta tak słabo się rozwijają? Dlaczego się wyludniają? Dlaczego młodzi i ambitni ludzie wyjeżdżają – albo do Warszawy, albo za granicę, w poszukiwaniu lepszych warunków do życia. A jeśli zostają, to czy nie żałują swoich wyborów?

Zgadzam się ze słowami Bernadetty Darskiej: „Marek Szymaniak pozostaje reporterem czujnym, uważnym i empatycznym. Nie przyjmuje pozycji wyższościowej, co w tym wypadku szczególnie istotne. […] Lektura obowiązkowa” (źródło: https://bernadettadarska.blogspot.com/2021/07/porzucenie-m-szymaniak-zapasc-reportaze.html).

Zmiana?

W małym mieście, jeśli nie masz pewnej, stabilnej pracy w szkole lub urzędzie, po prostu boisz się nie stracić tej, którą masz. W Chełmie istnieje jedno wydawnictwo. W szkole ciężko zacząć jako polonistka. Miałam wprawdzie ofertę pracy właśnie w tym wydawnictwie, ale niemal w tym samym czasie pojawiła się ciekawa praca w Krakowie. Zostałam w Małopolsce. Nie żałuję.

Żałuję za to Chełma, w którym niewiele się dzieje. Mam tam swoje ukochane miejscówki (LaCafe!). Mam ulubione sklepy. Mam rodzinę, co której wracam. Bo samo miasto niewiele może mi dać. Niestety, po ponad dziesięciu latach, odkąd mieszkam na stale w Krakowie, prawie nic się w Chełmie nie zmieniło.

Myślę, że winę ponoszą rządzący, niezależnie od partii. Marek Szymaniak zauważa, że Chełm stał się miastem modelowym PiS-u, który chce ożywiać mniejsze miasta. Teraz to taki pupilek wśród miast. Nie wiem, co o tym myśleć, bo – poza świetnym Parkiem Wodnym – zmian nie widzę.

Tak samo jak nie widzę moich licealnych znajomych. Poza Dominiką, która pracuje w Radiu Bon Ton.

Tak jak bohaterowie reportażu, do końca życia będę myśleć, że może jednak trzeba było wrócić…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.